Bormio i Livigno to dwa ośrodki w Lombardii, do których wielu polskich narciarzy leci przez Bergamo albo Mediolan. Oba gościły zawody zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, w obu sezon zwykle trwa do wiosny i oba leżą daleko od lotnisk. To ostatnie łatwo zlekceważyć, oglądając tanie bilety do Bergamo. Poniżej to, co warto wiedzieć o samych ośrodkach i o drodze do nich, zanim kupicie lot.
Bormio: trasy olimpijskie i termy
Bormio to stare miasteczko w górnej części doliny Valtellina z ośrodkiem narciarskim nad głową. Najbardziej znana jest trasa Stelvio, na której odbywają się zjazdy Pucharu Świata, a w 2026 roku odbyły się tu olimpijskie konkurencje alpejskie mężczyzn. Dla zwykłego narciarza ważniejsze jest co innego: duża różnica wysokości, trasy na każdym poziomie i termy, do których po dniu na stoku wraca się z prawdziwą ulgą.
Livigno: wysoko, bezcłowo i długo
Livigno leży na wysokości około 1800 m, a wysokie położenie sprzyja długiemu sezonowi, który w wielu latach trwa do przełomu kwietnia i maja. Dokładne daty zamknięcia tras ogłasza ośrodek. Ośrodek dzieli się na dwie strony doliny, Mottolino i Carosello 3000, połączone skibusami. Miasteczko jest strefą bezcłową, co przyciąga osoby na zakupy, a w 2026 roku gościło olimpijskie zawody w narciarstwie dowolnym i snowboardzie. Trzeba się tylko przygotować na to, że po zmroku robi się tu wyraźnie zimniej niż w niżej położonych miejscowościach Valtelliny.
Ile naprawdę trwa droga z lotniska
Z lotniska w Bergamo do Bormio jedzie się przez Lecco, brzeg jeziora Como i dolinę Valtellina. Przy dobrej pogodzie samochód potrzebuje mniej więcej trzech godzin, zależnie od ruchu. Do Livigno dochodzi jeszcze odcinek przez przełęcz Foscagno, więc z Bergamo trzeba liczyć orientacyjnie trzy i pół do czterech godzin. Z Malpensy obie drogi są dłuższe. W soboty w całych Alpach zmieniają się turnusy, a przy opadach śniegu ruch na przełęczach dodatkowo zwalnia. Do każdego z tych czasów warto więc doliczyć zapas.
Koleją dojedziecie z dworca Milano Centrale do Tirano: regionalny pociąg jedzie około dwóch i pół godziny, a rozkłady sprawdzicie na stronie Trenord. Z Tirano dalej jedzie się autobusem do Bormio, a połączenie do Livigno i ewentualną przesiadkę trzeba sprawdzić w rozkładzie na konkretny dzień. Ta opcja jest tańsza dla osoby z lekkim plecakiem, ale z nartami, butami i walizką robi się z niej cały dzień podróży.
Jeśli planujecie wynajem auta, pamiętajcie, że we Włoszech obowiązek używania opon zimowych albo wożenia łańcuchów zależy od oznakowania i zarządzeń dla konkretnej drogi. Przed wyjazdem sprawdźcie przepisy na planowanej trasie i upewnijcie się, że wypożyczony samochód je spełnia. Na przełęczy Foscagno przed Livigno nie warto polegać na ogólnym terminie sezonowym.
Lista kontrolna przed rezerwacją dojazdu
-
Godzina przylotu. Popołudniowy lot do Bergamo oznacza dojazd do Livigno po zmroku, a ostatnie autobusy z Tirano odjeżdżają wcześnie.
-
Sprzęt. Narty w pokrowcach i buty zajmują więcej miejsca, niż się wydaje. Przy zamawianiu auta podajcie liczbę par nart, żeby dobrać pojazd z odpowiednim bagażnikiem.
-
Grupa. Bilety kupuje się na osobę, przejazd samochodem wycenia się zwykle za pojazd. Dla czterech czy sześciu osób rachunek może wyglądać inaczej, niż sugeruje pierwsze wrażenie.
-
Opóźnienie lotu. Zapytajcie, ile oczekiwania jest wliczone w cenę i co dzieje się po jego przekroczeniu.
Dla rodziny albo paczki znajomych ze sprzętem rozsądnie jest porównać kolej z prywatnym przejazdem z lotniska prosto pod hotel. Taki przejazd z lotnisk Malpensa i Bergamo do Bormio i Livigno oferuje między innymi serwis ubotransfer.com/pl, który podaje cenę za samochód przed rezerwacją i ma w ofercie także minivany i minibusy dla większych grup. Niezależnie od przewoźnika przeczytajcie przed zapłatą warunki anulacji i zmiany godziny.
Podsumowanie
Bormio wybierzcie, jeśli chcecie stare miasteczko, termy i trasy o olimpijskiej historii. Livigno sprawdzi się lepiej, gdy liczy się długi sezon i wysoko położone stoki. W obu przypadkach najwięcej nerwów oszczędza nie wybór hotelu, tylko dobrze policzony dojazd: godzina przylotu, ile sprzętu zabieracie i zapas czasu na przełęcz.
Artykuł sponsorowany